Somalia a odpady

Czy odpady radioaktywne powodują zgony w Somalii?

Aktywiści Greenpeace u i Inicjatywy Antynuklearnej twierdzą, że energetyka jądrowa usuwa swe odpady zatapiając je w morzu koło wybrzeży Somali, co powoduje zachorowania i zgony mieszkańców. Mieszkańcom Somali należy się współczucie i pomoc, ale czy to energetyka jądrowa powoduje te zgony?

Jak przedstawiono na stronie Czy odpady z energetyki jądrowej są zrzucane do morza, od 25 lat żadne odpady nie są zatapiane w morzu, a poprzednio były one pod ścisłą kontrolą zatapiane na dużej głębokości w Oceanie Atlantyckim i w Oceanie Spokojnym. Żadne z miejsc zatapiania odpadów radioaktywnych o niskiej aktywności nie znajdowało się u wybrzeży Somali.

Zatapianie odpadów
Rys. 1 Miejsca składowania odpadów radioaktywnych w oceanach w latach 1946-1982, wybrane tak by zapewnić dużą głębokość oceanu i trwałą separację odpadów od biosfery człowieka [1].

 

Ostatnia operacja usuwania odpadów nisko radioaktywnych do morza miała miejsce w 1982 roku na Atlantyku, w odległości 550 km od Europy [1].

Co więc dzieje się u wybrzeży Somali?

Po tsunami w grudniu 2004 roku, UNEP opublikował raport [2], w którym stwierdza że:

„Według niesprawdzonych danych, wybrzeże Somali wykorzystywano przez wiele lat jako teren, na który usuwano odpady toksyczne takie jak azbest, beczki po paliwie i duże ilości odpadów pochodzących ze szpitali, oraz olej z uszkodzonych generatorów. Wskutek tsunami pojemniki z odpadami uległy uszkodzeniom i powstały osady niebezpiecznych odpadów na plażach wokoło North Hobyo i Warsheik, na południe od Benadiru. Skażenia z tych odpadów spowodowały zagrożenie dla zdrowia ludzi i środowiska. Wiele osób w rejonach Somali narażonych na wpływ odpadów toksycznych skarży się na niezwykłe problemy zdrowotne łącznie z ostrymi zakażeniami dróg oddechowych, krwawienie z ust I choroby skóry. ...Zdarzały się przypadki nagłych zgonów po otworzeniu pojemników z odpadami toksycznymi, lub wykorzystywaniu pojemników do picia wody.”

Według oświadczenia Mostafa Tolby, kierownika UNEPu, w grudniu 1991 roku firmy włoskie i szwajcarskie zajmujące się odpadami podpisaly z Nur Elmy Osmanem, ministrem zdrowia w rządzie Ali Mahdi Mohammeda, przywódcy jednego z wojujących stronnictw w Somalii, kontrakt upoważniający szwajcarską firmę Acher Partners of Chapelle-sur-Moudon do zbudowania i eksploatacji w pobliżu Mogadishu zakładów do składowania i spalania do pół miliona ton odpadów rocznie przez następne 20 lat [3].

Z samej pojemności składowiska w pobliżu Mogadishu wynika, że jest ono przeznaczone do odpadów toksycznych, a nie radioaktywnych. Opisane przypadki nagłych zgonów również świadczą o tym, że przyczyną zgonów były odpady toksyczne.

Natomiast według doniesień prasy w Indiach [4] władze włoskie prowadzą dochodzenie w sprawie mafii “Ndrangheta” podejrzewanej o nielegalne usuwanie odpadów toksycznych i radioaktywnych w Somali. Mafia ta prowadziła zyskowny proceder usuwania odpadów z Włoch. Nie mogły to być odpady z elektrowni jądrowych, ponieważ wszystkie elektrownie jądrowe we Włoszech zostały zamknięte w 1986 roku, ale były to odpady toksyczne, chemiczne i odpady medyczne. Te ostatnie mogły zawierać izotopy promieniotwórcze, wykorzystywane w procesie diagnostyki i leczenia pacjentów, a po spadku ich aktywności usuwane do składowania jako odpady niskoaktywne. Dochodzenie dotychczas nie przyniosło wyjaśnienia sprawy. Policja włoska poszukuje także beczek z nieradioaktywnymi odpadami toksycznymi, które mafia podobno wyrzuciła w pobliżu miasta Matera we Włoszech. Informatorzy policji twierdzą, że w latach 90-tych mafia topiła transporty odpadów toksycznych, zawierające także radioaktywne odpady o niskiej aktywności ze szpitali włoskich, nie tylko w sąsiedztwie wybrzeży Somali, ale także koło wybrzeży Kalabrii we Włoszech.

W podsumowaniu można stwierdzić, że główną przyczyną zachorowań i zgonów w Somali są odpady toksyczne, nie zaś radioaktywne odpady o niskiej aktywności ze szpitali. Jak pamiętamy z podanej powyżej definicji, są to odpady, które nie wymagają osłon, a więc nie mogą spowodować nagłego zgonu osoby, która otworzy pojemnik. Zachorowania na raka, jakie mogłyby wystąpić w razie wchłonięcia dużej dawki izotopów promieniotwórczych, mogą wystąpić dopiero po upływie 8 lub więcej lat, w żadnym razie w ciągu kilku dni czy tygodni po skażeniu. Tak więc objawy chorobowe i zgony jakie nastąpiły po tsunami są skutkiem zatruć materiałami toksycznymi, a nie radioaktywnymi.

Niezależnie od powyższego stwierdzenia trzeba pamiętać, że rządy wszystkich państw prowadzących eksploatację elektrowni jądrowych zobowiązały się nie usuwać do morza żadnych odpadów radioaktywnych i przestrzegają tego postanowienia od 1982 roku. Przypadki takie jak proceder mafii, która zrzucała do morza odpady, są karygodne i policja zwalcza je jak każde inne przestępstwo.

 

prof. dr inż. Andrzej Strupczewski
Wiceprezes Stowarzyszenia Ekologów na Rzecz Energii Nuklearnej

 

Literatura:

1. Dominique P. Calmet: Ocean disposal of radioactive waste: Status report, 48 IAEA BULLETIN, 4/1989

2. National Rapid Environmental Desk Assessment, available at http://unep.org/

3. http://www.mbali.info/doc331.htm

4. Tom Kington: Mafia accused of trafficking in nuclear waste by admin The Hindu 10th October 2007 http://www.nlsenlaw.org/copy_of_news/mafia-accused-of-trafficking-in-nuclear-waste

Gościmy

Odwiedza nas 103 gości oraz 0 użytkowników.

Energetyka jądrowa na Facebooku

SARI

Zwiedzanie EJ